Dobra, wyjaśnijmy to sobie: za każdym razem, gdy Saylor chce porozmawiać o Bitcoinach, rzuca jeden z tych pomarańczowych wykresów z kropkami, jakby to był siódmy mecz World Series. Tym razem przygotowuje się do dokonania piekielnego zakupu Bitcoina. Facet powiedział, że byłoby to „mile” zaskakujące, jakby mówił, że Bitcoin to prezent, który wciąż daje. Jako dyrektor rozkoszujący się własną zagadkową prozą twierdził, że „przyspieszają” one zakupy. Mężczyzna praktycznie żyje z Bitcoina, więc po co miałby sprzedawać? A może młyn plotek? Mówili, że sprzedał, ale nie, to tylko fałszywa wiadomość.