CLNK: Nowy dzieciak na Wall Street (i to nawet nie jest grzeczny!)

14 stycznia fundusz Bitwise Chainlink ETF (CLNK) wkroczył na NYSE Arca, jakby był jej właścicielem, ogłaszając, że jest to kluczowy moment w instytucjonalizacji zdecentralizowanych wyroczni. Dzięki skromnej opłacie w wysokości 0,34% i tymczasowemu rabatowi Bitwise wyraźnie próbuje przekupić inwestorów życzliwością. 💸

🤑 Crypto Chaos: Senat Bill utknął w martwym punkcie, a Coinbase woła o faul! 🤑

Można tylko przypuszczać, że napad jest spowodowany niezłomnym Brianem Armstrongiem z Coinbase, który podjął się wcielenia się w rolę wdowy wyrażającej sprzeciw na przyjęciu herbacianym. Wydaje się, że jego zastrzeżenia wprawiły komisję w zawrót głowy, pozostawiając ją z rozważaniem, czy ustawodawstwo jest odpowiednie dla grzecznego społeczeństwa – lub w ogóle jakiegokolwiek społeczeństwa. ☕

Shiba Inu 52B SHIB Netflow: zejście do szaleństwa? 🐾📉

Oto przepływ sieci wymiany – wskaźnik jednocześnie okrutny i obojętny – unosi się jak widmo z krypty, szepcząc o porzuconych znakach, o fortunach oddanych pustce. Handlarze, w swojej nieskończonej mądrości, nie sprzedawali ze złośliwości, ale z zrezygnowanym westchnieniem człowieka oddającego żebrakowi ostatnią monetę. A jednak w tym ponurym balecie podaży i popytu przepływ sieci rośnie, co stanowi groteskową parodię byczych ambicji. Czym jest ten wzrost, jeśli nie wstępem do głębszego zanurzenia? Pieśń syreny wabiąca nieostrożnych w paszczę otchłani. 🐙

Crypto Chaos: stanowisko dyrektora generalnego Ripple w sprawie dramatycznego wyjścia z Coinbase! 😂💥

Sedno sprawy leży w zawiłych zawiłościach ustawy CLARITY Act na rynku aktywów cyfrowych – obszernej księgi legislacyjnej, tak złożonej i kłopotliwej, jak próba wyjaśnienia kryptowaluty twojej babci. Celem tej ustawy Senatu jest nakreślenie roli SEC i CFTC, na przykład próba przypisania obowiązków kotom i psom w domu pełnym chaosu.

Taniec poufny MSTR: ruch o wartości 780 tys. dolarów wywołuje plotki o rajdzie 🚀

Ach, nie przebierajmy w słowach. 12 stycznia dyrektor Carl Rickertsen – tak, ten Rickertsen, człowiek, który sprzedał akcje z entuzjazmem porzuconej kochanki – wbił na rynek 780 000 dolarów, nabywając 5000 akcji po 155,88 dolarów za sztukę. Transakcja tak rzadka, że ​​można ją było pomylić ze śniegiem na Saharze. Od 2002 roku Rickertsen był prawdziwym żarłokiem sprzedaży, a jednak oto teraz jest kupującym z subtelnością młota kowalskiego. Czy to oznaka wiary? A może po prostu zakład na szafę grającą następnego kasyna kryptowalutowego?