Upadek Bitcoina: opowieść Dostojewskiego o 70 tys. dolarów i rozpaczy 😂📉

A jednak! Pojawiło się odwieczne pytanie: Za jaką cenę klękamy przed ołtarzem bessy? Czyż nie jest to odwieczna walka człowieka z losem? Niektórzy, jak enigmatyczny Jackis (nazwisko równie tajemnicze jak jego spostrzeżenia), oświadczyli, że nawet spadek do 70 000 dolarów nie będzie oznaczać apokalipsy, a jedynie „zakres makro na rok 2025″. „Chwilowa pauza” – powiedział, jakby rynki były jedynie zmęczonym podróżnikiem odpoczywającym na drodze do zagłady. „W przeciwieństwie do roku 2022 czy pierwszego kwartału” – zaszydził – „to tylko taniec OG i instytucji – nie ma powodu do paniki, tylko egzystencjalny strach”. 🎭






