Ogon Shiba Inu między nogami: OI spada o 17% 🐕‍🦺💸

Ach, rynki kryptowalut, ten wielki cyrk szaleństwa i spekulacji, po raz kolejny udowodniły, że są spektaklem absurdu. W ciągu nocy cyfrowe ulubienice upadły, jakby ringmaster potknął się o własny cylinder. Wczesnym czwartkiem styczniowe odbicie – zwykły flirt z optymizmem – przygasło jak źle wykonana magiczna sztuczka, mimo że szersze tło ryzyka pozostało tak pomocne jak dobrze wyściełany fotel. Zakłady na obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną, jak można przypuszczać, cieszą się dużym zainteresowaniem wśród znawców finansów.

Shiba Inu, temu kundelowi świata kryptowalut, nie oszczędzono bicza kapryśnej ręki rynku. Jego cena, wraz z innymi wskaźnikami importu, gwałtownie spadła, pozostawiając wiernych posiadaczy w stanie oszołomienia i rozpaczy. W chwili pisania tego tekstu indeks SHIB spadł o 4,16% w ciągu ostatnich 24 godzin, osiągając książęcą sumę 0,000008573 dolara. To grosze, mówisz? Całkiem. Równolegle z tym haniebnym spadkiem liczba otwartych pozycji odsetkowych – barometr nierozliczonych pozycji na instrumentach pochodnych – spadła o ponad 21%, co jest liczbą tak dramatyczną jak rozwiązanie powieści Waugha.

CoinGlass, wyrocznia danych finansowych, donosi, że wartość otwartych pozycji Shiba Inu spadła w ciągu ostatnich 24 godzin o 21,11% i obecnie wynosi 109,97 mln dolarów. Można sobie wyobrazić sumę, która z trudem pokrywałaby rachunek barowy na szczególnie wystawnej imprezie w wiejskim domu.

Jakie świeże piekło czeka?

4 i 5 stycznia Shiba Inu odbył krótki flirt zakończony sukcesem, a jego cena wzrosła do najwyższej wartości 0,00001017 dolarów, zanim interweniowała rzeczywistość, a biedne stworzenie wycofało się jak pies z podkulonym ogonem. Teraz, trzeci dzień spadku, nieszczęścia psiej monety pogłębiają się przez odpowiedni spadek liczby otwartych transakcji. Zbieg okoliczności? Można podejrzewać, że nie.

Warto przypomnieć – chociaż wolalibyśmy tego nie robić – że na początku 2026 roku, tuż przed tym, jak Shiba Inu rozpoczął swój 35% wzrost, liczba otwartych ofert również gwałtownie wzrosła, aż do 20%. Ach, przewrotność losu! Rynek, obecnie zainteresowany swobodnym spadaniem, z zapartym tchem, niczym tłum na szczególnie napiętym meczu krykieta, obserwuje, gdzie Shiba Inu wyląduje jako następny.

Uwaga skupiła się na dziennym MA 50, obecnie wahającym się na poziomie 0,000008 USD, aby sprawdzić, czy Shiba Inu może przekształcić ten niegdysiejszy opór w wsparcie. Jeśli się powiedzie, dogcoin ponownie skupi się na poziomie 0,00001 dolara, co będzie wyczynem równie prawdopodobnym, jak spokojny wieczór w Brideshead. Można tylko marzyć.

W tym tygodniu rynki czekają na dalsze dane ekonomiczne z niecierpliwością debiutantki oczekującej na swój pierwszy taniec. Czwartek przynosi cotygodniowe dane dotyczące liczby nowych bezrobotnych, a piątek zapowiada raport Biura Statystyk Pracy o zatrudnieniu w sektorze pozarolniczym o godzinie 8:30 czasu wschodniego. Liczby te niewątpliwie zapewnią dodatkowy kontekst dla stanu rynku pracy, w samą porę na styczniową decyzję Fed przez FOMC. Rzeczywiście, ekscytująca perspektywa.

I tak, drogi czytelniku, zostawiamy Cię z tym: w wielkim teatrze finansów Shiba Inu pozostaje jedynie graczem na scenie, a jego los jest tak niepewny jak pogoda na angielskiej wsi. Czy powstanie na nowo, czy też trafi do hodowli zapomnianych memów? Tylko czas i kaprysy rynku pokażą. 🐕‍🦺💨

2026-01-08 16:57