Krypto wstrząsa: czy to rajd?

Rynek… po prostu zatrzymał się. Jak zmęczony muł w południowym słońcu. Ethereum, XRP, a nawet ta mała moneta dla psa, Shiba Inu – wszystkie są po prostu… tam. Żadnego prawdziwego pchnięcia, żadnego prawdziwego upadku. Po prostu…istniejący. Nie róbcie sobie nadziei, ludzie, ale sprawy mogą się zmienić szybciej niż grzechotnik w burzy piaskowej. 🤔

Powolny taniec Ethereum

Wygląda na to, że Old Man Ethereum zagoił się po solidnym stłuczeniu. Utrzymuje się teraz na stałym poziomie powyżej trzech dolców, buduje coś małego, zamiast krwawić wszędzie. Miesiące spędził na porażce na tych poziomach cenowych, ale teraz… teraz jest inaczej. Jak uparty wół, który w końcu złapał dobry chwyt.

Musisz zwrócić uwagę na sposób, w jaki cena się utrzymuje. Krąży wokół tych krótkoterminowych średnich kroczących, szczególnie tej 26-dniowej. Kiedyś tak było, dotykał tej linii i uciekał. Teraz? Odpoczywa na nim jak pies na werandzie. Wygląda na to, że ludzie nie spieszą się już ze sprzedażą.

Czekają, sprawdzając, czy istnieje prawdziwy powód do wypłaty. A dynamika… narasta powoli, równomiernie. Nie jest to błyskawiczny skok, ale prawdziwa wspinaczka, z każdym krokiem nieco wyżej od poprzedniego. Głośność też rośnie, na tyle, by uczynić ją wiarygodną, ​​bez sprawiania wrażenia, że ​​jest gotowa do wybuchu.

Teraz nie daj się ponieść emocjom. Nadal znajduje się poniżej tych dużych, długoterminowych średnich, linii 100 i 200-dniowych. Ale on jest coraz bliżej. Jeśli będzie w stanie utrzymać tę średnią z 26 dni, jednocześnie zbliżając się do 50, to… może coś mamy. Rynek musi zdecydować, czy to tylko chwila wytchnienia, czy początek prawdziwej passy. 🤷

Ale tym razem jest inaczej. Żadnych panikowych wyprzedaży, nikt sobie nie oddycha. Po prostu powolny, cichy wzrost, gdy wszystko się uspokoi. Nie spodziewaj się statku rakietowego, ale oznacza to, że warto przyjrzeć się spadkom.

Szepty mocy XRP

XRP wysyła mały sygnał, cichy sygnał, którego większość traderów nie dostrzega, dopóki nie uderzy ich w twarz. Te 26- i 50-dniowe średnie kroczące przecinają się, tworząc coś, co nazywają „złotym krzyżem”. Te krzyżyki niczego nie gwarantują, pamiętajcie… ale warto je zobaczyć. Od miesięcy XRP spada, wszystko schludnie i schludnie.

Teraz ta zjeżdżalnia się zatrzymała i zamiast zostać zepchnięta z powrotem w dół, jakby… się uspokaja. Wtedy właśnie te średnie kroczące stają się interesujące. Kiedy ten krótkoterminowy, 26, przekroczy 50, jest to jak lekkie mrugnięcie okiem ze strony rynku. Jeśli wolisz, zmiana dynamiki.

I dzieje się to w dobrym miejscu. Po tym, jak XRP nieznacznie wspięło się i utrzymało poziom około dwóch dolarów, ten krzyż zaczyna się formować. W przeszłości, gdy cena zbliżała się do tych średnich, gwałtownie spadała. Teraz? Sprzedawcy wyglądają na mniej pewnych siebie, a XRP po prostu na nich leży. Tom się zgadza. Powrót nie był taki ostry.

Poza tym to coś z RSI jest spokojne, nie za gorąco, nie za zimno. Oznacza to, że jest miejsce na rozwój bez przegrzania. To zwykle oznacza, że ​​będzie trwało. Warto zwrócić uwagę na średnią z 50 dni. Jeśli XRP utrzyma się powyżej tej wartości i wykorzysta ją jako wsparcie… cóż, możemy zaobserwować przesunięcie ceny do kolejnego poziomu. Prawdziwy test czeka nas dalej, w obliczu tych dużych, długoterminowych średnich. Ale to dopiero początek, mały przebłysk prawdziwej nadziei. Żadnych gwarancji szalonej jazdy, ale sygnał, że sytuacja potencjalnie normalizuje się.

Shiba Inu? Och, pobłogosław jego serce.

Shiba Inu jest w tym niezręcznym stanie, w tej martwej strefie, której długoterminowi posiadacze udają, że jej nie ma, a handlowcy unikają jak ognia. Wolumen praktycznie zniknął. Po małym skoku jest to po prostu… dryfowanie, bez żadnych prawdziwych wrażeń. To jak patrzenie na schnącą farbę, tylko mniej ekscytujące. 😴

Cena ledwo drgnie. Wisi tuż nad wsparciem, ale nie ma zbyt wielkiego nacisku, aby go podnieść. Problem w tym, że przy tak małej objętości każda świeca sprawia wrażenie… fałszywej. Jak magik wyciągający królika z kapelusza, tyle że królik jest z powietrza.

Jest to akumulacja napędzana raczej pobożnymi życzeniami niż prawdziwymi przekonaniami. Niska głośność zwykle oznacza słabość, oznacza, że ​​ludzie są zmęczeni. A ponieważ sprzedawcy wciąż się czają, dzieląc się odrobiną paskudnej energii, kupujący nie spieszą się. Oni już zakończyli sprzedaż.

Podaż wciąż jest duża i bez wolumenu nie ma sposobu, aby ją wchłonąć, jeśli cena będzie próbowała wzrosnąć. Jednak głośność bliska zeru nie zawsze oznacza awarię. Zwykle oznacza po prostu pauzę, zaklęcie na oddech. Rynki kurczą się, zanim eksplodują, a to, co stanie się później, zadecyduje, w którą stronę pójdzie ta eksplozja. Nagły wzrost wolumenów połączony z odbiciem kluczowych średnich kroczących? Może. A może ponowny nacisk ze strony sprzedawców? Równie prawdopodobne.

Na razie SHIB jest zawieszony. Wskaźniki takie jak RSI po prostu pozostają neutralne, potwierdzając nastrój. Nikomu się specjalnie nie spieszy. Nie jest to panika, ale na pewno nie jest też optymistyczna. Inwestorzy muszą być tutaj realistami. Trend wymaga uczestnictwa, a SHIB potrzebuje go bardzo dużo, jeśli chce zrobić coś więcej niż tylko dryfować. Dopóki wolumen nie powróci, wszelkie działania cenowe będą kruche, marne i zasadniczo… bez znaczenia. 🤷‍♀️

2026-01-12 06:15