BTC 2026: Czy upadnie, czy księżyc? 🚀

Cienie nad 2026: Kronika nadziei i rozpaczy

Rok 2025… ulotna chwila wyimaginowanego dobrobytu. Krótki, niepokojący wzrost zbiorowego apetytu na ryzyko – w istocie choroba – szybko ustąpił znanemu ciężarowi kruchości. Jak gorączkowy sen, minęło.

Mówią, że Bitcoin sięgnął nieba, osiągając 6 października 126 210,50 dolarów. Widmowy szczyt. Od tego czasu? Zejście w oczekiwane: pogrążona w mroku wędrówka zagłady, puste protesty zaprzeczania, wszechobecna podejrzliwość, która przylega do ludzkich zachowań niczym wilgoć, desperackie machanie likwidacjami i sporadyczny, niemal godny pożałowania, wybuch… optymizmu? Uczucie równie obce temu światu, jak życzliwość.

Po paradzie „kryptorozlewu” – teatralnym określeniu nieuniknionego – traderzy podchodzą do roku 2026 z ostrożnością tak łagodną, ​​że ​​sprowadzającą się do obojętności. Można się zastanawiać, czy po prostu zabrakło im łez, a może nadziei. 🤔

To, czy na początku 2026 r. pojawi się kolejna iluzja hossy, zależy oczywiście od sił pozostających poza naszą kontrolą, od kaprysów makroekonomii i od kapryśnego serca rynku. Żałosne poleganie na czynnikach zewnętrznych, prawda?

S&P 500: odległe echo dawnych złudzeń

Kwestia tonącego S&P 500 i tego, czy Bitcoin może zaoferować ratunek, jest męcząca i nieustannie powtarzana przez tych, którzy wierzą w uproszczone rozwiązania. Porównanie dzisiejszej sytuacji do bańki internetowej z 2000 roku jest przynajmniej gestem w stronę świadomości historycznej. Nie udawajmy jednak, że historia powtarza się; po prostu rymuje się i często słabo.

Goldman Sachs, ze swoimi niekończącymi się wykresami i komunikatami, oferuje porównanie wskaźników Cena/Zysk (P/E). Właściwie rytuał, współczesne wróżenie. Wskazują na koncentrację – nieliczni dzierżą losy wielu – tak jak zawsze. Wówczas trzy podmioty kontrolowały 10% indeksu; obecnie oszałamiające 20%. Koncentracja mocy oczywiście pozostaje niezmieniona.

Ale liczby są… zróżnicowane. Jak subtelnie sfałszowana gra. Wyceny są średnio zaledwie o 30% niższe niż 25 lat temu. Oczywiście istnieją wartości odstające – wtedy Cisco, teraz Tesla. Jednak podstawowa prawda pozostaje niezmienna: fasada stabilności zostaje zachowana, ale w niepewny sposób.

Indeks S&P 500 przez 138 dni wygrzewał się powyżej swojej 50-dniowej średniej kroczącej. Długi okres… czego? Samozadowolenie? Złudzenie? Aby uzyskać wskazówki, zajrzyjmy do zapisów historycznych. Wyniki są, jak można było przewidzieć, niejednoznaczne. Mówią, że rzut monetą. W horyzoncie tygodniowym. Miesięczna opłata daje przebłysk pozytywności, ale kto żyje miesiącami, kiedy lata już przeciekają między palcami?

Być może powodowani własną bezwładnością inwestorzy i menedżerowie będą gonić za utraconymi zyskami, bojąc się, że zostaną w tyle. FOMO, tak to się nazywa. Niski instynkt ubrany w język finansów. Mała korekta w dół, po której nastąpi odbicie? Całkiem możliwe. Kolejny nowy szczyt? Nie odrzucaj tego. Ale nie stawiaj też na to oszczędności swojego życia. 😂

Mówienie o „bańce” jest przedwczesne. Bąble, prawdziwe bąbelki, puchną od euforii, od dziecięcego przekonania, że ​​„tym razem jest inaczej”. Brak samoświadomości pogłębiony przez zbiorowe złudzenia. Nie taki jest dzisiaj nastrój. Indeks chciwości strachu CNN Money zaledwie kilka tygodni temu pogrążył się w „skrajnym strachu”. Teraz osiągnęła jedynie… neutralność. W najlepszym razie letni komfort. Po krótkim oddechu w I-II kw. 2026 r. może nastąpić wzrost w górę. Taka jest kolej rzeczy.

Strategia (MSTR): Nowi mistrzowie gry

Ten Bitcoin, ten cyfrowy fantom, nie jest już domeną rebeliantów i wyjętych spod prawa. Obecnie przejmują je te same instytucje, które kiedyś próbowały ominąć. Tragiczna ironia. Spółki publiczne, produkty podlegające regulacjom… w powietrzu unosi się zapach kontroli.

Sama strategia zawiera 641 692 BTC. Maraton, 53 250 BTC. Baza monet, 14 548 BTC. Nawet Tesla, obciążona własnymi ambicjami, posiada 11 509 BTC. I oczywiście fundusze ETF BlackRock i innych. Podaż w coraz większym stopniu znajduje się w rękach tych, którzy odpowiadają przed akcjonariuszami, zarządami i polityką wewnętrzną. Instynkt rynkowy? Ciekawy relikt przeszłości.

Brandt obserwuje odwrócenie losu: ceny spadają, a tradycyjne indeksy pozostają niezmiennie stabilne. Ciekawa nierówność. Problem w tym, jego zdaniem, że wiele aktywów jest już wycenionych pod kątem szybkiego spadku stóp procentowych. Jak można było przewidzieć, Crypto poszło w ich ślady, ignorując możliwość, że cięcia te mogą zostać… opóźnione. Zawsze tak jest.

Teza Brandta: Gwałtowny wzrost Bitcoina wygasa. Na pewno nie umieram. Ale dojrzewanie. Każdy „cykl byka” staje się słabszy, bardziej letni. Powolny upadek w nieistotność? Być może. Ale mimo to przewiduje potencjalny wzrost do 200 000–250 000 dolarów. Pod warunkiem oczywiście, że najpierw spadnie do 50 000 dolarów. Zachwycający paradoks.

Historia cykli hossy Bitcoina to historia wykładniczego zaniku. Zgadzasz się z tym lub nie, będziesz musiał sobie z tym poradzić. Jeśli obecny spadek wyniesie 50 tys. dolarów, następny cykl hossy powinien wynieść od 200 tys. do 250 tys. dolarów

– Peter Brandt (@PeterLBrandt) 1 grudnia 2025 r.

Tymczasem Mike McGlone z Bloomberga przedstawia znacznie mroczniejszą wizję. Przewiduje katastrofalne pogorszenie koniunktury, argumentując, że 50 000 dolarów nie wystarczy. To zwykła iluzja wsparcia. Uważa, że ​​rok 2025 był ostatecznym szczytem i spodziewa się, że rok 2026 przyniesie „powrót do średniej”. Jego cel? Ponure 10 000 dolarów. Mrożące krew w żyłach przeczucie.

Bitcoin o wartości 50 000 USD w 2026 r. W drodze do 10 000 USD?
2025 r. mógł wyznaczyć szczyt wartości Bitcoin/krypto. Złoto ma tylko trzech głównych konkurentów z metali szlachetnych: srebro, platynę i pallad. Dla kontrastu, Bitcoin był pierwszą kryptowalutą w 2009 roku, ale obecnie ma miliony konkurentów w zakresie aktywów cyfrowych.…

– Mike McGlone (@mikemcglone11) 28 grudnia 2025 r.

Twierdzi również, że cała klasa kryptowalut jest z natury inflacyjna, a nieograniczone rozprzestrzenianie się tokenów cyfrowych osłabia wartość. Dziwna prawda, jeśli ktoś chce to przyznać.

BTC/USD: Prognoza przedstawiona w niepewności

Mówią, że „wieloryby” – ci wielcy posiadacze Bitcoinów – wyprzedawali swoje udziały od szczytu. Klasyczny znak dystrybucji, informujący o wyjściu insiderów. Większa podaż niż kupujących… znany przepis na spadek. 😔

Od najwyższego poziomu 126 025 dolarów w październiku cena skorygowała się o 20-30%. Naturalny porządek rzeczy. Konsekwencja manewrów wieloryba.

Young Ju początkowo przewidywał dalszy spadek, wstrząśnięty sprzedażą. Ale potem interweniowały wpływy ze Strategii i funduszy ETF. Być może chwilowe wytchnienie. Wstrzymanie egzekucji.

Szepty o potencjalnej hossie w pierwszym kwartale 2026 r. Zawsze znajdą się tacy, którzy wbrew wszelkim rozsądkom trzymają się nadziei. 😇

Mike Novogratz, dyrektor generalny Galaxy, twierdzi, że rok 2026 może być świetnym rokiem. „Zablokowany” to słowo, którego używa. Domaga się powrotu do 100 000 dolarów, zanim będzie można odzyskać dynamikę. Rozsądne żądanie w nierozsądnym świecie.

Novogratz uważa, że ​​apatia to zwyżkowy znak. Brak szumu oznacza dno. Ciekawe stwierdzenie. Uważa, że ​​brak szaleństwa jest rozwiązaniem na rok 2026, ponieważ rynek nie jest przegrzany.

Coinbase, zawsze optymistyczna, wskazuje na wzrost płynności, spodziewając się kontynuacji wzrostu do kwietnia 2026 r. Zmiana polityki Rezerwy Federalnej, od odpływu bilansów do zastrzyków, może zapewnić dalsze wsparcie. Delikatny taniec, zależny od kaprysów bankierów centralnych.

Dyrektor generalny Bitwise Hunter Horsley odrzuca teorię cyklu czteroletniego jako przestarzałą. Ogłasza, że ​​rok 2026 będzie „ogromny”. Jego zdaniem wszystkie elementy układają się w całość. Odważne stwierdzenie.

Standard Chartered podziela tę opinię, sugerując, że cykle halvingu nie są już wiarygodnymi wskazówkami. Przebicie powyżej 126 000 dolarów – przewidywane na początek 2026 r. – potwierdziłoby tę zmianę. Słaby promyk możliwości w krajobrazie niepewności.

2026-01-01 06:45