Niemiecki cyrk polityczny celuje w Bitcoin: rozgrywa się dramat podatkowy!

Najwyraźniej ci polityczni mistrzowie wierzą, że ogromne fortuny – około 47 miliardów euro w samym roku 2024 – zostały zebrane z powierzchni świata kryptowalut, a mimo to pozostały nietknięte przez gorliwą rękę fiskusa. Obecna zasada, rodzaj długoterminowej umowy z kochankiem, zapewnia zwolnienie, jeśli trzymasz swoje kryptowaluty przez ponad rok, tak jak złoto, rzadkie przedmioty kolekcjonerskie lub zabytkowy czajniczek odziedziczony od babci – złoty standard zachęt, a przynajmniej tak mówią.

🚀 Wielka ucieczka SHIB: 15 miliardów żetonów ucieka, ale rynek ziewa 😴

W chwili pisania tego tekstu notowania SHIB wyniosły marne 0,0000099 USD, co oznacza spadek o nieco ponad 2%. 26-dniowa EMA jest bardziej płaska niż naleśnik na targach okręgowych i zachowuje się jak sufit przyklejony do ambicji aktywa. 50-dniowa EMA oscyluje w pobliżu 0,0000108 USD, a 200-dniowa EMA w stratosferze osiąga poziom 0,0000125 USD. Cała konfiguracja jest tak niedźwiedzia jak grizzly z bólem zęba. 🐻

Spostrzeżenie CTO Ripple: Dlaczego właściwie możesz chcieć wydawać Bitcoiny (tak, naprawdę!)

Wymiana ta rozpoczęła się po tym, jak osławiony Jack Dorsey udostępnił tweeta ogłaszającego, że Square wdrożyło już płatności Bitcoinami dla swoich 4 milionów sprzedawców w USA. Ruch, który zdawał się mówić: „Hej, wrzućmy Bitcoin do prawdziwego blendera płatności i zobaczmy, co się stanie”. Aby osłodzić umowę, firmy te mogą akceptować Bitcoin bez żadnych opłat manipulacyjnych do 2027 r. Dobrze słyszałeś – rok 2027, jak przyszłość, przyszłość.

Shiba Inu (SHIB): Wielki powrót czy tylko kaczka w deszczu?

Tymczasem nasz czworonożny przyjaciel nadal stąpa po wodzie. Wykresy pokazują serię nieudanych prób wzrostów powyżej 50-EMA i 100-EMA, przy czym niższe maksima stanowią dość dramatyczny obraz obserwowany od końca września. Wyobraź sobie grę w muzyczne krzesła, w której SHIB nigdy nie znajdzie miejsca – w otoczeniu niedźwiedziej mafii średnich kroczących, zwłaszcza gdy 200-EMA przewraca się jak zmęczony starzec. A żeby dodać zniewagi do kontuzji, głośność nie do końca wiwatuje z powodu powrotu. Czerwone dni rosną niczym fajerwerki w Nowy Rok, podczas gdy zielone dni przypominają migoczącą świecę i nie są inspirujące. Wszystko sprowadza się do dystrybucji – rozdawania żetonów jak cukierków – zamiast gromadzenia sił.