Bitcoin odzyskuje 90 tys. dolarów, ale poczekaj – czy rajd jest zbudowany na piasku?

Cóż, duże depozyty Bitcoin i smutny spadek salda wymiany USDT mówią co innego. Uwaga, spoiler: to ożywienie może być finansowym odpowiednikiem domku z kart.

Cóż, duże depozyty Bitcoin i smutny spadek salda wymiany USDT mówią co innego. Uwaga, spoiler: to ożywienie może być finansowym odpowiednikiem domku z kart.
Bitwise pobiera skromną opłatę za zarządzanie w wysokości 0,34%, ale nie martw się – rezygnuje z opłat za pierwszy miesiąc od początkowych aktywów o wartości 500 milionów dolarów. Bo nic tak nie mówi „kochamy Cię” jak tymczasowy rabat. 🎁
W ciągu zaledwie 24 godzin cena kryptowaluty wzrosła o prawie 3%, co sprawi, że nawet najbardziej zblazowany obserwator uniesie brwi. 😏
Ponieważ gdy rynek pracy jest mocny jak broda Brummiego, goście z Fed nie ustają – „wyżej na dłużej”, jak nam powtarzają, jak pobity rekord na wakacyjnym obozie w Yorkshire. Zatem bitcoin i jego błyszczący kuzyni utknęli w nieustępliwym walcu, wirując w oczekiwaniu na coś ekscytującego.
Niedawno, pośród chaosu ruiny finansowej (a przynajmniej tak się wydaje), CryptoQuant – tak zwana „firma analityczna onchain” – przekazała nam strzępek wiadomości: współczynnik wypalania XRP, tego mrocznego i tajemniczego aktu niszczenia tokenów, odnotował skromny wzrost pomimo popadnięcia w deprawację rynku. Och, ironia! Nawet gdy wartość pogrąża się w otchłani, samozaparcie sieci trwa – baranek ofiarny pośród rzezi.

Jedno jest pewne: mają wystarczającą ilość aktywów, aby pokryć swoje długi – nawet jeśli Bitcoin zamieni się w mem i zniknie. Według Strategy, nawet przy 74 tys. dolarów, ich aktywa przewyższają zadłużenie prawie 6 razy. Przy cenie 25 tys. dolarów to wciąż przyzwoity dublet. To prawie tak, jakby mieć siatkę bezpieczeństwa… jeśli sieć składa się z gotówki, a tak nie jest.
Pełni rolę pomocnego tradera – płynnie łączy się z Twoimi portfelami, wyświetla ceny DexScreener i organizuje swapy za pośrednictwem Raydium, szlachetnego giganta zdecentralizowanych giełd Solana. Wszystko wydaje się rutynowe, wręcz niewinne. Ale pod fasadą czai się szepczący wąż, który wstrzykuje niewidoczne instrukcje do każdej transakcji – takiej, która z diabelską subtelnością kradnie Twoją SOL, podczas gdy Ty wierzysz, że jedynie wymieniasz tokeny.

Wyobraź sobie, jeśli chcesz, Shiba Inu wynurzającego się z głębin – zaledwie 0,000008 dolara w dniu 23 listopada – co jest prawdziwym nędzarzem wśród cyfrowych książąt – a jednak we wtorek wyciągał łapy i osiągnął 0,0000089 dolara. Obecnie, w chwili pisania tego tekstu, nadal utrzymuje część swoich wzrostów – skromny wzrost o 4,18% i utrzymujący się na poziomie 0,0000085 USD. Czy mamy nadzieję? A może jest to jedynie sztuczka światła słonecznego odzwierciedlająca rynek ogarnięty „ekstremalnym strachem”, który tak doskonale pasuje do wyprzedaży z zeszłego tygodnia? Przyszłość pozostaje mglista jak zimowy poranek, a złoty krzyż, jak twierdzą niektórzy, to tylko stary prorok pozostający w tyle, obserwujący sygnały wyprzedania lub wykupienia i być może chichoczący z niecierpliwości traderów.

Liczby sugerują, że szaleńcza wyprzedaż może właśnie dobiegać końca. Trzymajcie kapelusze, drodzy inwestorzy.
Z niemałym podziwem obserwuje się techniczne przełamanie BCH, utrzymując swoją pozycję powyżej poziomu oporu 520 dolarów z niezłomnością, która zawstydziłaby najbardziej zdecydowaną bohaterkę. Aktywa te są wspierane przez kilka wskaźników o najbardziej byczym charakterze, w tym wskaźnik siły względnej (RSI) na poziomie 52,62, który wykazuje tendencję wzrostową z wigorem sugerującym trwałe odbicie po niedawnej niedyskrecji. 📈