BTC na 97 tys. dolarów: ulotna nadzieja? 😅

Rynek jak zawsze upiera się, że jest… niewygodnie. Można się spodziewać orzeczenia sądu najwyższego w sprawie ceł, co ma pewne… konsekwencje, prawda? Zamiast tego kolejne opóźnienie. Taka jest natura rzeczy. To naprawdę męczące. 🤔

I co daje to biurokratyczne marudzenie? Bitcoin oczywiście nieco zyskuje na wartości. Mówią, że 1,65%. Powrót do 97 000 dolarów. Tak jakby liczba na ekranie mogła rozwiązać fundamentalną pustkę istnienia. Jednak wzrost to wzrost, tak sądzę.

Krótka sprzedaż, te wiecznie optymistyczne dusze, jak można było przewidzieć, została wyciśnięta. Z ich portfeli zniknęło 275 milionów dolarów. Wyobrażam sobie raczej nieprzyjemne doświadczenie. Indeks Strachu i Chciwości również odważył się poruszyć, zbliżając się do… chciwości. Wyobrażać sobie! Niemal współczuje się cynikom. Prawie. 🙄

Ale potem oczywiście spada drugi but. Raport PPI. Trochę cieplej niż oczekiwano. 3% zamiast 2,7%. Takie szczegóły. Takie… naleganie, żeby wszystkich rozczarować. To zdecydowanie okrutne, nie sądzisz?

Zatem nasz mały wiec znajduje się w dość niepewnej sytuacji. Opóźnienie ożywiło tę sytuację, ale perspektywa faktycznych obniżek stóp procentowych wydaje się oddalać. A Federalny Komitet Otwartego Rynku czai się tuż za rogiem, gotowy siać dalszą niepewność. Czy to prawdziwy wzrost, czy tylko kolejna misterna iluzja przed nieuniknioną… korektą? Człowiek zaczyna tracić rachubę.

Miniaturowy triumf Bitcoina

Przeanalizujmy to drobne odrodzenie, dobrze? To naprawdę nieszkodliwa rozrywka. To jak badanie drobinek kurzu w promieniu słońca. Technicznie rzecz biorąc, Bitcoin… istniał… poniżej 97 000 dolarów przez ostatnie dwa miesiące. Ten niedawny wstrząs jest interpretowany raczej jako krótkie ożywienie, ulotna chwila wytchnienia, a nie początek nowej ery. 😌

Bardzo dobrze jest mówić o przepływach funduszy ETF i „tymczasowo” stabilnym klimacie makro. Ale Bitcoin pozostaje… ograniczony. Wymuszony. Dopóki coś się naprawdę nie zmieni, będzie to po prostu taniec na bardzo ograniczonej przestrzeni. Takie jest życie.

W istocie wracamy do punktu wyjścia: niepewności. Bitcoin powrócił do poziomu 97 000 dolarów dzięki splotowi drobnych wydarzeń – opóźnionej decyzji sądu, strużki pieniędzy z ETF, krótkiej chwili spokoju. Ale prawdziwe pytanie pozostaje bez odpowiedzi.

Co się stanie, gdy Rezerwa Federalna uzna, że ​​obniżenie stóp procentowych jest, powiedzmy, niemodne? A kiedy Sąd Najwyższy w końcu wyda swój werdykt, niewątpliwie kilka tygodni po tym, jak wszyscy przestali się przejmować? Nagły… spadek entuzjazmu? To całkiem możliwe. 🤷‍♀️

Uwagi końcowe

  • Bitcoin na krótko osiągnął poziom 97 000 dolarów, napędzany opóźnieniem Sądu Najwyższego i zaskakująco utrzymującym się popytem na fundusze ETF. Przyjemna, ale prawdopodobnie tymczasowa rozrywka.
  • W sytuacji, gdy wskaźniki PPI utrzymują się na wysokim poziomie i zbliża się FOMC, należy zadać sobie pytanie: czy to prawdziwy przełom, czy jedynie preludium do kolejnego, głębszego rozczarowania?

2026-01-15 12:22