Bitcoin: czy impreza się skończyła? 😱

Och, Bitcoin… [BTC], ty zmienny widmo. Istota szeptów i baniek spekulacyjnych. Ostatnio przypominasz szczególnie znudzoną muchę domową, brzęczącą apatycznie w okolicach kwoty 90 000–93 000 dolarów. Żadnych wielkich skoków do przodu, żadnych dramatycznych spadków. Po prostu… istniejący. Tak jakby nawet ty kwestionował sens tego wszystkiego. 🤔

Inwestorzy, patrzą na ciebie z intensywnością mistrza szachowego walczącego ze szczególnie nudnym przeciwnikiem. Czy przygotowują się na uścisk niedźwiedzia? A może są po prostu… zmęczeni? Głębokie pytanie egzystencjalne, prawda?

Słowo ostrzeżenia (ponieważ ktoś zawsze go potrzebuje)

Indeks warunków finansowych, dzieło mężczyzn w szarych garniturach bawiących się liczbami, raczy zaoferować swoją mądrość. Najwyraźniej to, jak radzi sobie „normalny” świat, wpływa na naszego ukochanego, zbuntowanego Bitcoina. Cudowny! Tak jakby całkowicie rozsądny system finansowy nie mógł nas po prostu… zignorować. 🙄

Indeks ten, pokręcony przyrząd wskaźników makroekonomicznych, ma na celu odgadnięcie nastrojów na rynku. Pozytywne odczyty? Och, to oznacza, że ​​sytuacja jest „napięta”, a Bitcoin drży. Negatywne odczyty? Ach, rozkosz! Poluzowanie sznurków torebki, promyk nadziei dla naszego cyfrowego złota. Choć szczerze mówiąc, liczby to rzecz zmienna, którą łatwo zwieść chciwością i paniką.

Obecnie indeks szepcze nieco negatywne możliwości, co stanowi jedynie zapowiedź łagodzenia. Ale niestety brakuje mu dramatyzmu prawdziwie dekadenckiego upadku. Jak widać, więcej negatywności oznaczałoby większą szansę na wzrost kursu Bitcoina. W końcu po szczycie zawsze następuje dolina… czy to nie jest po prostu życie?

Ale nie zapominajmy o inwestorach – tych niewyraźnych postaciach pociągających za sznurki. Oni także wydają się być dotknięci odrobiną… nudy.

Co aktywność inwestorów mówi o niepewności rynkowej?

Mimo braku makroskopowej gilotyny gospodarczej, która na nas spadła, inwestorzy są ostrożni jak kot do ogórka. 🥒

Napływ środków z rynków spot, czyli te małe strużki nadziei, spadły w tym tygodniu do marnych 282 milionów dolarów, najniższego poziomu od sześciu tygodni! Pamiętaj, że nadal są optymistyczni, ale ich entuzjazm… słabnie. Jak zapomniany sen. Trwały spadek gotówki? Może to oznaczać, że inwestorzy powoli zdadzą sobie sprawę z absurdu tego wszystkiego.

I inwestorzy instytucjonalni! Te wzorce wyważonej rozwagi… sprzedają. Tylko w tym tygodniu wartość ta wyniosła 681 milionów dolarów. Przejście od akumulacji do dystrybucji! Wyobrażacie sobie taką zdradę?! Najwyraźniej przygotowują się na burzę, a może po prostu przenoszą środki na coś, no wiesz, rozsądnego. 😒

Nastroje na rynku pozostają słabe

Wygląda na to, że kapryśna opinia publiczna traci zainteresowanie. Liczba wyszukiwań Bitcoina w Google spadła do ponurego poziomu 39. To zaledwie cień jego dawnej świetności. Być może w końcu znaleźli coś lepszego do zajęcia swoich umysłów… na przykład patrzenie na schnącą farbę. 😴

Jednakże długoterminowi posiadacze, niezłomni strażnicy blockchainu, pozostają oddani. Rzadka latarnia zaangażowania na tym wzburzonym morzu.

Wskaźnik Binary Coin Days Destroyed, swego rodzaju mistyczna wyrocznia, nie wykazuje żadnego ruchu wśród długoterminowych wiernych. Trzymają się uparcie, zapobiegając katastrofalnemu załamaniu. Na razie. Bez wątpienia niepokojąca cisza przed burzą.

Ostatnie przemyślenia

  • Indeks warunków finansowych twierdzi, że Bitcoin nie kwitnie, ale też nie załamuje się. Prawdopodobnie los gorszy niż śmierć.
  • Dopływ środków punktowych wysycha, a instytucje uciekają. To wszystko jest trochę… melodramatyczne, prawda?

2026-01-11 05:17